powrót do strony głównej

O Bolewicach - trochę prawdy a trochę anegdot...

Wyniki referendum akcesyjnego w Bolewicach:

                Frekwencja:        60,21 %

                Głosy na "tak":    63,88 %

                Głosy na "nie":    36,12 %   

 

Duża wieś w gminie Miedzichowo, pow. Nowy Tomyśl, położona przy szosie A2, 67 km na zachód od Poznania.
Po raz pierwszy wzmiankowana jako Bolelice w 1257 roku, gdy należała do cystersów z Paradyża. W 1419 r. przeszła do dóbr lwóweckich. Za udział w przygotowaniach do powstania w 1846 r., właścicielowi dóbr lwóweckich Antoniemu Łąckiemu wytoczono proces przed sądem w Berlinie, w wyniku czego utracił Bolewice, Chraplewo i Zębowo(za Pawłem Andersem, autorem "P
rzewodnika po powiecie nowotomyskim", wydawca Starostwo Powiatowe, Nowy Tomyśl 2001). Wieść gminna jednak niesie, że główną przyczyną utraty części majątku było potężne zadłużenie finansowe, przypisywane skłonnością hrabiego do kobiet i hazardu. Administracja pruska w tym czasie nie konfiskowała majątków Polaków, natomiast egzekwowała należności za długi, co miało w tym przypadku miejsce(czas przed Wiosną Ludów).
W 1848 roku władze pruskie utworzyły nadleśnictwo na pow. 2554 ha lasów. W 100-lecie tego wydar
zenia Nadleśnictwo Bolewice zorganizowało Dzień Leśnika w formie festynu dla całej wsi, a w wiekowym budynku wystawę, obrazującą historię placówki. Mój dziadek Ludwik Paprzycki pracował tam w czasie wojny
i opowiadał mi wiele ciekawych historii. Niestety
, ktoś wpadł na idiotyczny pomysł i całe archiwum nadleśnictwa gromadzone od dziesiątków lat kazał wyrzucić na makulaturę. Nawet mieszkańcy wsi byli zbulwersowani, gdy
wyciągali ze śmietnika historyczne dokumenty, teraz fragmentarycznie przechowywane przez
znalazców. Toż to przecież nasza historia.
W 1898 roku zbudowano szkołę ( tzw. starą szkołę) koło kanołku(stawu) a w 1907 r. drugą na tzw. "pańskim końcu" bliżej szosy.

        
W 1918 roku wielu mieszkańców wzięło udział w Powstaniu Wielkopolskim. Dziadek o
powiadał anegdotę, jak niejaki Fron z ulicy Tylnej rozmawiał z sąsiadem Janem zrozpaczonym, gdy jego syn poszedł do powstania,
a trzeba było naprawić komin..
Sąsiad mówił: - W Zbunszyniu Niymcy, w Łepalenicy Niymcy, młyj płeszed dłe płewstania a kumin dia
bli wziyli.
Fron go pocieszał: - Ady Junek nie mortw sie, bydziym Polokami.
W okresie międzywojennym na terenie powiatu istniała duża społeczność niemiecka, w mniejszym stopniu żydowska, silna organizacja endecka oraz dość słaba lewica socjalistyczna i ki
lku komunistów.
Głównym bolewickim endekiem był rzeźnik Pujan słynący z tego, że będąc w komisji kwalifikacyjnej cechu rzeźników, pytał kandydatów na czeladników rzeźniczych nie o kręceniu kiełbas, lecz szczegółów z "Trylogii" Sienkiewicza. Otóż wracał
on z Nowego Tomyśla z jakiegoś zebrania partyjnego razem z niejakim Kalafą uchodzącego za komunistę. Po drodze na tle ideologicznym pokłócili się, później z braku słów opluwali się a na końcu smarkali na siebie.
W 20-leciu mieszkańcy wsi często wyjeżdżali
na saksy do Niemiec w okolice Berlina, Brójec i do Francji.
W latach 1933-36 we wsi postawiono kościół p.w. Chrystusa Króla trochę w stylu New Art., przestronny
i dobrze oświetlony. Mieszkańcy musieli stoczyć bój z lwóweckim księdzem, który był niechętny
tej inwestycji
z powodu odpłynięcia owieczek do nowo utworzonej parafii Bolewice. Po wojnie wysiłkiem mieszkańców zbudowano plebanię. Pierwszym księdzem pozostającym we wdzięcznej pamięci mieszkańców był ks. Antoni Kaczmarek
W okresie II wojny światowej
niedaleko wsi istniał obóz pracy dla Żydów, budujących autostradę wymyśloną przez Hitlera, w celu łatwego dojazdu samochodem do Moskwy. Po wojnie władze PRL-u jeździły do Moskwy pociągami i autostrada nie była potrzebna. Teraz znowu podjęto jej budowę, gdyż kierowcom unijnym łamią się zawieszenia samochodów. Polscy kierowcy nie byli niestety stroną inicjatywną inwestycji. Swoją drogą ciekaw jestem opinii historyków, czy Hitler planował wprowadzenie opłaty za przejazd?
Po wojnie na wsi zaczęły zachodzić spor
e zmiany społeczne. Dostęp do wykształcenia i możliwości pracy spowodowało opuszczenie wsi przez wiele rodzin. Było kilka fal: bezpośrednio po wojnie głownie do wsi Brójce w obecnym woj. lubuskim, do Nowego Tomyśla, Poznania a w pierwszej połowie lat 70-ych do nowo zbudowanej kopalni miedzi w Lubinie.
Kierownikiem szkoły w Bolewicach przed i po wojnie do roku 1960 był mój dziadek Ludwik Paprzycki. Czasy były trudne i dla mieszkańców i dla szkoły. Ponieważ przez okres wojny polskie dzieci nie chodziły do sz
koły, musiały po wojnie odrobić braki w wykształceniu i robiły dwa lata nauki w jednym roku. Mimo tak trudnych warunków, wielu z tych ludzi zdobyło wykształcenie, stało się cenionymi pracownikami i rzemieślnikami z których słynie wieś. Opinia ta jest ugruntowana i mieszkańcy słyną w okolicy jako solidni i pracowici ludzie, wręcz chapacze. Niby bezrobocie, ale nie widać wałęsających się ludzi, każdy znajduje sobie zajęcie, pozwalające utrzymać rodzinę. Wielu wyjechało do krajów unijnych, jak ich dziadkowie-na saksy.
W latach pięćdziesiątych z inicjatywy dziadka, mieszkańcy wsi wybudowali na terenie parku salę wiejską, służącą im do dzisiaj. W tymże parku znajduje się ośrodek zdrowia, pierwotnie w stylowym dworku jak z "Wiśniowego Sadu" Czechowa, w latach 70-y
ch przebudowany na styl baraku robotniczego w Nowej Hucie. Widocznie nowe czasy wymagały nowego stylu w budownictwie wiejskim.
Zabudowa wsi jest zwarta, prostopadła do szosy. W obrębie nowych budynków zachowały się stojące szczytem do ul. Szkolnej i Nowej,
domki z czerwonej cegły. Zbudowano je pod koniec XIX w. po wielkim pożarze, który strawił większą część wsi.
Charakterystycznym elementem Bolewic jest widoczna z daleka wieża przekaźnikowa, zbudowana w 1962 roku.

Kultura...

Centralnym ośrodkiem kultury jest szkoła. W nowym budynku oddanym do użytku w latach 80-ych, gdy dyrektorem był Zenon Furmaniak, organizowane są przedstawienia z udziałem dzieci i młodzieży.
Brakuje już samodzielnej inicjatywy mieszkańców, gdy w Trzech Króli chodziły szudroki a na Wie
lkanoc straszyły dzieci "matki jaja"-kominiarz, baba, diabeł.
Tematem niezwykle ciekawym dla badań etnograficznych jest specyficzna gwara bolewicka, z charakterystycznym akcentem drugiej zgłoski i germanizmami.

       

Mieszkańcy wstydzą się tej gwary i w rozmowie
z obcymi nie używają jej. Nie dotarło jeszcze do nich, że ta gwara jest unikalnym elementem kultury Wielkopolski, zanikającej w zalewie tzw. poprawności językowej. Gwara i kultura wsi Bolewice wzbogacona
o dodatkowe atrakcje, wzmocniona finansowo z u
nijnego programu rozwoju kultury regionalnej, może stać się elementem promującym wieś, podobnie jak dzieje się to na Podhalu czy choćby w okolicach Zbąszynia.
Działania te wymagają wysiłku organizacyjnego ze strony administracji gminnej i Rady Sołeckiej ws
i. Samo nic się nie zrobi.

Odbyły się wybory sołtysa i Rady Sołeckiej...

Wczoraj, 6 lutego odbyły się wybory naszej władzy wiejskiej, zgodnie z duchem samorządności.
Sołtysem, zgodnie z przewidywaniami został Władysław Basiński(71). Do Rady Sołeckiej zostali wybrani:
Łodyga Stefan,  Patrzała Piotr(47), Halasz Stanisław(49), Zawarty Roman(46), Stasiak Romuald(46), Frąckowiak Mieczysław, Marciniak Stanisław(49), Kaczmarek Józef, Pigla Jan, Kolecki Tadeusz.
Niejako przy okazji wójt Józef Ćwiertnia wyjaśniał problemy, sygnalizowane przez mieszkańców: o drogach wiejskich, o wciąż niedrożnych kanałach burzowych. O zdewastowanej infrastrukturze melioracyjnej, dzięki której mieszkańcy mają systematyczny kontakt z wielką wodą  mimo, że nie mieszkają nad Odrą.
Przebojem zebrania były plany "stacji przeładunkowej" na miejscu dawnego śmietniska. Plan jest taki: śmiecie z kilku powiatów będą zwożone na wysypisko, segregowane, i wywożone dalej do Mogilnicy. W zamian starostowie i burmistrzowie okolicznych miejscowości robią zrzutę na drogę od śmietniska do Chmielinki, a gmina dostaje na okrasę 100 tys. zł. Super-pełny sukces, tyle że gówniany. Każdy kto ma trochę oleju w głowie próbuje pozbyć się ze swojego terenu wszelkich inwestycji, które zanieczyszczają środowisko. Stada samochodów przejeżdżających przez wieś ze śmieciami, walające się po polach papiery i inny bałagan, smród, szczury i góry walających się śmieci, gdy firmy utylizacyjne nie będą odbierać posegregowanych materiałów, bo utylizacja u nas leży.

Nie miałem czasu pisać, zatem uzupełniam. Odbył się  "I Dzień Bolewic" w sierpniu 2003 r. Koncepcja została całkowicie opracowana przez członków Rady Sołeckiej. Zostały przygotowane imprezy kulturalne, konkursy malarstwa, fotografii, strzeleckie, przeciąganie liny i inne. Postawione zostały stragany, które będą służyć mieszkańcom Bolewic w realizacji wielu imprez. Do sukcesu Dnia przyczynił się: wójt naszej gminy p. Ćwiertnia wspierając budowę straganów, nadleśniczy Nadleśnictwa Bolewice p. Szymański dając drewno na stragany, rzemieślnicy: p. Borowy i Patan budując je, KGW, organizując wystrój sceny i serwując potrawy regionalne (pyry z gziką, ślaber i ślepe ryby),strażacy pilnujący porządku. Mieszkańcy wsi udostępnili stare narzędzia kuchenne na wystawę, rzemieślnicy wyroby wiklinowe a p. Czapracki prezentował nowoczesne technologie wykorzystujące naturalne zasoby energii (słońce, ciepło ziemi).

W tej chwili Rada Sołecka pracuje nad organizacją  Sylwestra,2004.
Rada Sołecka popracowała i współpracowała z wieloma środowiskami wsi. odpalania sztucznych ogni. Samochodem strażackim na syrenie wjechał sam komendant straży Mieczysław Patrzała.
Dnia 31 stycznia 2003 o godz. 23, pierwsi chętni do witania Nowego Roku 2004 zaczęli schodzić się na stadion. Ekipa Henia Waloszka przygotowała choinki z oświetleniem, rozstawiła stoły i przygotowała ogniska. Materiały na ognisko i choinki zostały pozyskane od naszego sponsora Nadleśnictwa Bolewice.
Za piętnaście dwunasta sołtys Bolewic Władysław Basinski powitał gości a wójt Józef Ćwiertnia odliczał czas do godz. 24. Zawyły syreny, ludzie składali sobie życzenia. P.Józef Marciniak, właściciel firmy transportowej rozpoczął pokaz sztucznych ogni, których znaczną część zasponsorował.
Cały czas przygrywała muzyka, którą dyrygował Łukasz Patrzała.Wzmacniacze schował w autobusie szkolnym a kolumny umieścił na zewnątrz i pookrywał, gdyż lekko padał śnieg. Łukasz  razem ze swoim bratem Dominikiem wspaniale grali w czasie "Dni Bolewic".
Koło Gospodyń Wiejskich z szefową Hanią Sołtysiak oraz Ewą Marciniak, Różą Wyrwał i innymi koleżankami, podawały kiełbaski, kaszanki bułki i rozlewały szampany. Wspaniałe te wyroby  zostały przygotowane przez majstra Przemysława Wernera. Starażacy z OSP Bolewice zabezpieczyli miejsce wystrzeliwania petard.
Całe przedsięwzięcie zostało zasponsorowane przez ludzi dobrej woli, ani złotówka nie poszła z pieniędzy podatników. Bułki otrzymaliśmy od GS Miedzichowo.
Wsparli nas: Józef Ćwiertnia, Sklep P.Łodygów, P. Błażej i Krystyna Banachowie, Nadleśnictwo Bolewice, Bank Spółdzielczy Nowy Tomyśl, P. Lidia Roszkowiak, Łukasz Patrzała, Przemysław Werner, Zaklad Gospodarki Komunalnej i jego kierownik Henryk Waloszek, Koło Gospodyń Wiejskich, OSP Bolewice i członkowie Rady Sołeckiej, którzy dokonali wpłat indywidualnych.
Oto kilka zdjęć ze stadionu:

Zdjęcia wykonał Piotr Halasz

Dnia 11 stycznia 2004 roku Zespół Szkół Bolewice zorganizował przedsięwzięcie kulturalne w ramach WOŚP. Inicjatorami Orkiestry w Bolewicach byli panowie Jerzy Nikolin oraz dyrektor szkoły Stanisław Gaweł. Dzieci zbierały pieniądze a w holu szkoły odbywały się występy zaproszonych gości. Występowały: dzieci z zespołu tanecznego p. Teresy Pilarczyk, uczniowie z klas I-III, orkiestra dęta ze Lwówka, zespół teatralny p. Anny Szymańskiej, zespół muzyczny PROMIX Dominika i Łukasza Patrzałów, zespół "Zza Winkla", zespoły Regionu Kozła-kabaret "Dądrowieckie klekoty",kapela koźlarska i zespół "Gim-dance", Marta Osses, zespół "Bolewiczanie", p. J. Matysiak, zespół szkolny pod kierownictwem p. B. Górnego, przedstawienie teatralne "Śpiąca królewna XXI wieku" przygotowane przez p. R. Ćwiertnię, występ muzyczny p. Sz. Łamaszewskiego i zespół szkolny z Miedzichowa.

Pieniądze zbierano  tylko Bolewicach i zebrano ponad 3600 zł.

Oto kilka zdjęć z imprezy, wykonane przez p. Annę Janelt
 

Nie kończę, coś jeszcze napiszę bo jest o czym.

Jacek
powrót do strony głównej